O stworzeniach magicznych które gościłam w domu część 2
Oto nie dokończona opowieść o nich
Zwłaszcza ze to stworzenia czysto dobre
Później kupiłam globus
Który był symbolem geografia takiej
Informacji wielobóstw
stoi dumnie na szafce
Jak profesor który chce nauczyć cielątko w owczej ławce
Kupiłam też męczyduszo ze szmatek imitujące samochód oczywiście magiczny
taki mądry i romantyczny
Poza tym to takie szmatko-we uczydło
było niebieskie i piękne
i z dobra na milion lat wyjęte
Później był kubeczek szklany
W kwadraciki złote ozdabiany
Później kupiłam obraz rodziny która jeździ na łyżwach
I dobrze się bawi
I w radości pławi
Później był pękaty dom czyli Kazimierz
Który stwarza i proszął oddaj a będzie przyjmowana w domach arystokratów
On to wszystko rozsądza i buduje
Później ich nie zabija i w zło ich wkupuje
Następnie kupiłam administracje czyli psa z domem
Takim dyskretnym kodem
Który prowadzi gazety i inne plotki niestety
Następnie stworzyłam sobie smerfy więc kupiłam dla nich architekturę
Czyli domek piętrowy
następnie było pismo święte
W zło ludzkie odziane i wycięte
Próśb zanosi wiele
Prawie jak duchowni papierze
Czy ich kocham?
Szczerze okrutnie
Choć znoszę ich cierpienie radośnie
U mnie się ze sobą zaprzyjaźnili
I w pamieć moją wryli
Każdy chce tylko spokoju
Międzynarodowego pokoju
Nie zgadzają się aby zdradzać więcej tajemnic magi
Zwłaszcza ze to stworzenia czysto dobre
Później kupiłam globus
Który był symbolem geografia takiej
Informacji wielobóstw
stoi dumnie na szafce
Jak profesor który chce nauczyć cielątko w owczej ławce
Kupiłam też męczyduszo ze szmatek imitujące samochód oczywiście magiczny
taki mądry i romantyczny
Poza tym to takie szmatko-we uczydło
było niebieskie i piękne
i z dobra na milion lat wyjęte
Później był kubeczek szklany
W kwadraciki złote ozdabiany
Później kupiłam obraz rodziny która jeździ na łyżwach
I dobrze się bawi
I w radości pławi
Później był pękaty dom czyli Kazimierz
Który stwarza i proszął oddaj a będzie przyjmowana w domach arystokratów
On to wszystko rozsądza i buduje
Później ich nie zabija i w zło ich wkupuje
Następnie kupiłam administracje czyli psa z domem
Takim dyskretnym kodem
Który prowadzi gazety i inne plotki niestety
Następnie stworzyłam sobie smerfy więc kupiłam dla nich architekturę
Czyli domek piętrowy
następnie było pismo święte
W zło ludzkie odziane i wycięte
Próśb zanosi wiele
Prawie jak duchowni papierze
Czy ich kocham?
Szczerze okrutnie
Choć znoszę ich cierpienie radośnie
U mnie się ze sobą zaprzyjaźnili
I w pamieć moją wryli
Każdy chce tylko spokoju
Międzynarodowego pokoju
Nie zgadzają się aby zdradzać więcej tajemnic magi