O przyjaciółce z roku

O życiu
Podobno była z rodu wielkiego poety Marta bo tak miała na imię
Została doktorantką zupełnie jak nie na Krymie
Wybrana na rozkaz książek mądrych
Zupełnie nie w swych sondach krnąbrnych
A ja no cóż miałam coś tak sobie podpisywać
I dobro dla swojej duszy pracą literacka dobywać
Zawsze kochałam przestworza tego poety literackie tarasu
A książki jego są znane nawet studentom z Mobasu
Marta nic nie napisała
I swój talent przespała
A cały rocznik się rozpił
I od swego zadania wykpił
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie