O motylkach
Działo się to w Korlandii, pięknej Korlandii był sobie raz motyl o imieniu Gabriela, jej życie składało się z tego ze jadła kapustę, a właściwie to żarła. I wtedy zobaczyła pięknego ptaka bociana i zapragnęła skrzydeł. Życie z kapustą w tle wydało się okropne. Zaczęła się modlić do Boga o skrzydła, a wtedy przyszedł pan weterynarz, który słuchał zawsze modlitw zwierzątek i spełnił to marzenie motylowi wyrosły piękne skrzydła we wszystkich kolorach słonka.