Bajka o obleśnym typie
W pewnej wiosce żył obleśny typ, który się nazywał Felicjan. Powiedział do niego ojciec „babę złap” a miał małą niunie za żonę, a był dla niej obleśny, bo wyjadał mózgi, a to wszystko po to żeby umieć z nią rozmawiać. Zło było wielkie. I chciało ślubu. A nie miał go, bo ona była infantylna i słuchała głosu koleżanki jeszcze bardziej infantylnej. Na końcu ona się powiesiła, bo rodzice się zgodzili, na zamążpójście a on wtedy stał się wilkołakiem. Ona nie wiedziała ze mężczyźni czasami nie umieją rozmawiać z bardzo delikatnymi niuniami.