Abraham poddany próbie. Wersja druga

Egzystencjalne
Pan wezwał Abraham, aby poddać go próbie
Zawołał do niego po imieniu, aby nie przynieść go zgubie

On odpowiedział „Oto jestem” I powiedział mu iść do kraju Moria

I będzie wtedy olbrzymia gloria

Miał iść do tego kraju i złożyć na wybranym przez Boga swojego syna Izaaka

Zupełnie jak Chrystusa jego ojciec

Dobra kościec

A więc Abraham wstał rano i wziął dwóch służących i syna Izaaka

Wziął drewno na złożenie ofiary

I szedł trzy dni

Zupełnie jak Chrystus zmartwychwstawał

Co by się stało gdyby Abraham ulitował się nad swoim synem i nawiał

A on tego nie zrobił i chciał zabić swojego jedynego syna

Więc w drodze rozmawiali o tym jak zabiją się jagnicie na ofiarę, a nie syna jego dobra młyna

Abraham powiedział „Mój synu, Bóg znajdzie sobie Jagnie na całopalną ofiarę”

Dobra ognia czarę

Gdy przyszli na wskazane miejsce Abraham zbudował tam ołtarz

Jak dobra i zła młynarz

Związał tam swojego syna Izaaka

Wziął nóż i chciał go zabić

Wtedy Bóg do niego zawołał „Nie podnoś ręki na tego chłopca i nie czyń mu nic złego. Teraz wiem, że boisz się Boga, gdyż nie odmówiłeś swego jedynego syna”.

Dobra młyna

Następnie Abraham spostrzegł jagnicie jak się zaplątane w zaroślach

I zupełnie zamienił się jak w komedii „Gościach gościach ”

Wziął, więc jagnicie i złożył go na ofiarę całopalną

Nazwał to miejsce „Pan widzi” i mówi się do dziś „Pan ukazuje się na wzgórzu”

Następnie Bóg przysiągł na samego siebie, że za to, że Abraham oszczędził swojego syna będzie mu błogosławił z całych sił jego

Pan Bóg obiecał, że jego potomstwo będzie tak liczne jak gwiazdy na niebie i piasek nad morzem

Abraham wrócił do Beer-Szeby, tam właśnie się osiedlił razem ze sługami i Izaakiem.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie