wydmy

a propos wakacji

spacery w nieskończoność
synchronizacją wyznań
spojrzenia bez końca
na przekór wszystkim nieżyczliwym
prosto w rozmiłowane oczy
które wciąż chciały głęboko
patrzeć i nigdy nie miały dosyć

niemożliwe stało się ciałem
dotyk

nocą na plaży
pachniałaś solą i muszlami
spieniona gorącem lata
rozżarzyłaś szum fal
rozciągając nieskończoność do granic

możliwości
skóra i ścieżki
sypałem szlaczki na twoich udach
olejkiem mokrym od pośladków
aż po zachody słońca
skrzypieniem piasku ślady twoich stóp
rozmyte kolejną warstwą meduz
całowałem
zanim jeszcze zdążyłaś je pozostawić

ognisko na plaży
szukałem cię między wersami
kąpiele w poezji istnień

a w twojej ślinie czułem sól
2
11 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie