w wiśniowe sady

białym kwiatem modelujesz
zmysły jak plastelinę
lepiąc świat z moich wyobrażeń
kiedy spragniony
wołam o kawałek wilgoci

jestem zły na słońce
i na siebie _
i na tę czerwień która w tobie
nigdy nie gaśnie

nie potrafię ci się oprzeć
moja samokontrola przegrywa
ale ty robisz to tak delikatnie
że nie mogę się długo gniewać

wiosenne figurki
czyste spełnienie spod twoich palców
zakwitam zielenią
by umrzeć suchym liściem
kiedy odchodzisz zabierając kolory
jesteś taka

taka słodko-kwaśna
...
chodźmy
9
76 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 11 lat temu
och ty moja wiśnio w:)
Jan Tkacz 11 lat temu
Jak dać wiersz, to z wyczuciem, potem to już bełt, jak tu u ciebie kolo.
Helen 11 lat temu
Podoba mi się całość ale 3 strofa przypadła mi do gustu...:D pozdr.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie