tożsamość doby mierzę twoim czasem

do domu wracam nocami
jedyne one zasłaniają oczy
wymykają się szarości
pieszcząc łzy powyżej twoich ud
nieświadomy bilet w jedną stronę
kiedy kości rzucone zostały
precyzyjnie z widokiem na femme fatale
od nowa uczę się słuchać drzew
przechadzając się
po deskach własnego teatru
innym nurtem rozkładam papierowe liście

każda blizna zna swoją historię
nie boję się odkąd nie ma mnie na serio
na udrękę wieczne sza
a potem do domu wracam myślami
do domu do domu do domu
wśród czterech ścian dotykam nicości
ptaki lecą dalej parapet niesyty
a ja
do domu wciąż wracam w południe
4
32 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 10 lat temu
do domu wracam nocami' taki styl bycia kiedy odwiedzin się nie chce
za dnia jak nie jeden wraca w południe albo tuż po spektakli takich mało
by myślami wracać jak życie człowieka na świecie jest przypadkowym gościem w:):)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie