toniemy

w wezbranych wodach
na trzy czwarte abstrakcyjnej wilgoci
są jeszcze chwile kiedy się kochamy
nieliczne
przestrzenne nadzieją
jak widok na gilotynę

to nie przypadek
kiedy wieczory przynoszą już tylko senność
nocny karnawał zagapiony w wątpliwościach
staliśmy się
tacy pogodoodporni
chociaż okna wciąż otwarte
oddychamy beztlenowo
wytykając sobie nawzajem
powietrze
z czasów które zaczęły je zatruwać

jeszcze tylko w piersiach
biją drzwi z napisem `czynne całą dobę`
poezją rozrywając serca
układają wersy o niczym

kiedyś mówiłaś tęczą
teraz rozdajesz uśmiechy z promocji
nie uczysz mnie już
patrzeć swoimi oczami
tysiącem słów
milczysz zakochana w cieniach

w pokoju bez obrazów
kwiaty karmią się twoimi łzami
a ja ubrany w noc
stoję przodem do słońca
wypalając źrenice w kierunku samotności

to nie motyl lata
to ćma
tak łatwo być niekochanym

a wiosna tego roku taka udana
na schodach po skrzydła
młodzi na ławce plotą dłonie w drzewa
kwitnąc schwytani w marzenia

to nie my
5
46 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
Och Firlo nie piszesz o niczymm...:))) bardzo głęboki wiersz....uczuciowy. :)pozdr
K
kaja-maja 11 lat temu
wszędzie można oddychać nawet w pokoju bez kwiatów,lecz najpiękniej pod wodą każdą porą tam kwiat nie ginie szybko tak jak na powierzchni,bo tam jest skubany a na zewnątrz kradziony lub kupowany w:)))
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie