snem o lataniu
na wolności bez ciebie
popłoch goni moje manekiny
niewidzialny iluzją
przybieram kształt wanny
nienasycony zafascynowaniem
przecież idziesz się wykapać
wołaniem zdrapuję kolor z pożądania
zabrakło słów
chwilą wilgotny pejzaż
twoje kwiaty
niepewnością dotknęły moich ud
jesteś taka piękna
popłoch goni moje manekiny
niewidzialny iluzją
przybieram kształt wanny
nienasycony zafascynowaniem
przecież idziesz się wykapać
wołaniem zdrapuję kolor z pożądania
zabrakło słów
chwilą wilgotny pejzaż
twoje kwiaty
niepewnością dotknęły moich ud
jesteś taka piękna