niedziela

rano
sztywny w mundurze połknął kij
wielkie czarne bryle
istny bzyk z pszczółki mai

surrealistyczny obraz i cisza za oknem
koksowniki skoty mróz śnieg
tyle pamięta

mamo mamo nie ma teleranka
gdzie moja bajka

wprowadzam stan na obszarze
zagrzmiało z ekranu jak grom

nic mi nie jest synku
kroje cebulę

czołgi czołgi na ulicy

nie był przesądny
ale młody i gniewny

odruchowo wyjął swoją ulubioną procę
nieświadomy że tworzy historię
6
61 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ania.kowalska 14 lat temu
Pamiętam. Świetnie ujęty temat.
firlo 14 lat temu
ok...poprawię ... :)))))))inwigilacja powraca? heh :)))ciepło :)))
karioka83 14 lat temu
Dobre... Rocznicowo się zrobiło... Drugi wiersz dziś czytam o stanie wojennym... No ale to 30-ta rocznica... Pozdrawiam :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie