na tego bęc

nie lubię kiedy jest ci zimno

sekretem wyliczanek
widziałem cię wczoraj nad ranem
tam i z powrotem
miałaś uśmiech pełen niepokoju

zadrzewiona w uwikłaniach
ciemne kąty
bezwstydne z powiewem
jak ence pence
pytałaś dźwiękoszczelna po prośbie
w której ręce chwilami nieposkładanych
trzymam domek z kart

obiecujesz?
to bardzo stare pytanie

na kogo wypadnie
każdej nocy troszeczkę `bezkońca`
podążając w dziurawe sny
budzę cię w samym środku

nie lubię kiedy jest nam zimno
3
16 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie