kochanie

wyszedłem w noc
deszcz na rękawicach
a ręce?
palce pragną mokrzej
pytałaś jak to rozwiązać
nie wiem
rozmawiam z chwilą
ona też nie wie
zupełnie bez powodu
dwarz w dłoniach
cisza
zakotwiczam się przed wejściem
czekasz...

jestem
dotykam
różany ogród pełen piekieł

płoniesz
bez_ kuriozalnie
wiem
też płonę
muszę utrzymać równowagę
nie naciskaj
podróże po wnętrzu są takie

jakie to cudowne
mów śpiewaj krzycz
jestem

jesteś
określiłaś mnie
określiłem ciebie

dobranoc
4
31 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 11 lat temu
w 10 wersecie :t',jak twarz w dłoniach,rzęsistym a mroźnym deszczem spływa,choć płonę w określeniu,bez krzywdy a z miłości chciałem przebudzenia a ciebie w ramionach mieć bez krzyku nocy w:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie