ja adam

Miłosne
płomieniem nowego edenu
zjadam zakazany owoc

wyczerpany pożądaniem
smakując w międzyłykach
spalam świty każdym zmysłem

niegasnącym żarem
celebrując dym pierwszego papierosa
błogosławię

szaleństwo chwil
ofiarowałaś rozpalone

wilgotne pomięte prześcieradło
wszystko pamięta
śpisz wtulona w rozkosz

patrzę

w zachwycie nad niezmiennością piękna
usypiam nieziemskość myśli

na podbrzuszu

w podziwie składam hołd bijąc czołem
dziękuję naturze i bogu

jest wielki w swojej wirtuozerii

naprawdę wiedział
rzeźbiąc ewę z mojego żebra
3
56 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ajw 14 lat temu
a ja się zjada płomieniem? Cosik bym w tym początku zmieniła. Reszta ok :)
firlo 14 lat temu
ten płomień ... to miłość... jesli uda Ci się ją choćby nadgryźć ... juz wygrałaś :))) cieplutko :)))
karioka83 14 lat temu
Podoba mi się... ;)))
karioka83 14 lat temu
To ja... Ewa... ;)))
3 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie