adimere

O śmierci
Ona - nieubłagana,
Jednego dnia nienasycona dama zabiera
Wszystkich.
Oni - nie zawinili.
Sumienie ich tknęło i nie czekali ani chwili
Żeby urwać ten dzień.
Nieszczęsny dzień.

Nie czas na carpe diem, nie czas na poematy.
W tych chwilach na nic wiedza, doktoraty.
Na nic złote prawdy
Ani miłość zamknięta w dwóch słowach.

Nie, nie czekali ani chwili,
Swoją duszę i ciało utopili
Między niebem, a piekłem.
A serce zostawili, rozdarte i pełne zagadek.
Dla ludzi, którzy kochali
I dla płaczących matek.
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie