czas
•
napisał Tomasz Michał Jeka
przechodzi przez włókna dni
jak przez palce
odkrywam jego naturę
zdumiony podobieństwem godzin
pokrywa pyłem pozostawione ślady
czas
chwilą jedynie która zapisała się w kamieniu
zdobywam nowe przyczółki
tracąc bezpowrotnie jego ziarna
ująć chciałbym w dłonie
zaledwie jedną drobinę
by została i zrodziła owoc
który nie odejdzie w zapomnienie
płomień który ma złudzenie wieczności
istotę światła tych co już zgasły
zatrzymać
zamknąć
w jasnej chwili
to co skazane jest na ciemność
przechodzi przez włókna dni
jak przez palce
odkrywam jego naturę
zdumiony podobieństwem godzin
pokrywa pyłem pozostawione ślady
czas
chwilą jedynie która zapisała się w kamieniu
zdobywam nowe przyczółki
tracąc bezpowrotnie jego ziarna
ująć chciałbym w dłonie
zaledwie jedną drobinę
by została i zrodziła owoc
który nie odejdzie w zapomnienie
płomień który ma złudzenie wieczności
istotę światła tych co już zgasły
zatrzymać
zamknąć
w jasnej chwili
to co skazane jest na ciemność