Sen
•
Obudziłem sie rano byłaś obok,
Kallipygos w całej swej okazałości!
Mój ideał naprawdziwszej kobiecości!
Na błękitnym niebie widniał radości obłok.
Dzień mijał, tonąłem w Twej miłości,
każda chwila niezapomniana, wyjątkowa.
Twoje słowa poezja wyśniona.
Pod oknem był kwiat nieśmiały w swej piękności.
Z każdą chwilą Twój uśmiech był większy.
Ten obraz najpiękniejszy, słońce na Twej twarzy.
O takim widoku każdy zakochany marzy.
Na drzewie śpiewał ptak najweselszy.
Zapadł zmierzch mój rozum odpłynął daleko hen.
Jesteśmy razem, jesteśmy szczęśliwi.
Obejmujesz mnie mówiesz "Kocham Cie, jesteśmy prawdziwi"
obudzilem sie to był tylko sen...
Kallipygos w całej swej okazałości!
Mój ideał naprawdziwszej kobiecości!
Na błękitnym niebie widniał radości obłok.
Dzień mijał, tonąłem w Twej miłości,
każda chwila niezapomniana, wyjątkowa.
Twoje słowa poezja wyśniona.
Pod oknem był kwiat nieśmiały w swej piękności.
Z każdą chwilą Twój uśmiech był większy.
Ten obraz najpiękniejszy, słońce na Twej twarzy.
O takim widoku każdy zakochany marzy.
Na drzewie śpiewał ptak najweselszy.
Zapadł zmierzch mój rozum odpłynął daleko hen.
Jesteśmy razem, jesteśmy szczęśliwi.
Obejmujesz mnie mówiesz "Kocham Cie, jesteśmy prawdziwi"
obudzilem sie to był tylko sen...