jest to ojczyzna…

O życiu
w trawy grzebieniach z hukiem latają wonne miody
tłoczą się niewielcy ludzie z oliwnymi kośćmi w grocie rąk
duszny sen niosą na zuchwałych powiekach
bo śpią na pejzażach szczątków oręża
a garby ich nieśmiale proszą o skalpel gwałcący pustynną skórę

poza tym nie są źli mają leniwe bary i woskowe baseny
polują piją śpiewają w trumience
koniki mają ubrane w dzwoniące blachy
a słowiki stulone pieją naszymi głosami na płotach za domem

ciekaw jestem jak żyją tam pijacy pod sinym mostem
bo asfalt gniecie im soczysty szpik
ale mają dach nad etylowym włosiem

odszedłem od skrzatów pachnących światłem
tam wszystko jest takie nieżywe podniosłe
a u nas ciągłe zmiany i ząb zwierzęcy marszczy mi plecy
nerki wąsatych bogów kładą się na błękicie
nie są święte
mimo że obnażają się przed nami
kąty oczy nadal oblane są bielą

tutaj w ruinach błyszczących pogiętym szkłem
piszczel i blady kieł masz wyłamany
ale śmierć ci dźwignie apostoł leśny na tacy ślepej jak czas

spirytus ścieka z tej przezroczystej tacy
2
42 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Silver Iris 15 lat temu
Świetne, choć bym go nieco przerobił, ale ogólnie b. ciekawy
NightShadow 15 lat temu
przyznam że ciekawy :)
mmm* 15 lat temu
Ło mamuniu, od takiego dmuchania balonika przecież płuca mogą "pęc" ! Koturnowość jest zła, rozdzieranie szat jest nikczemne, patos jest niestrawny.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie