Szeryl Gross

Marudna Szeryl Gross nim wstała od łóżka jej ciężkie ciało jak paczka dynamitu dostarczona przez listonosza syczała. Gładząc się po łysinie, bez peruki, sina przeglądała się w tym samym lustrze codziennie zanim wyszła do pracy.

To samo codziennie.
Dzień w dzień.
Praca.
Dom.
Taksówka.
Spinanie pośladków.
I jedno po drugim miłość bez zakończenia.
Miłość, która nie mogła się spełnić.

Szeryl tak jak każda guwernantka widziała w sobie kobietę bez przeszłości,która potrafi jedynie żyć dniem dzisiejszym.
Pustką?
Nie, a może ślepym zrządzeniem losu.
Bo ślepia miała nadwyrężone, krótkowzroczna istota wątpiąca nawet w istnienie swojego cienia. Wierzyła jedynie w swojego sobowtóra prześladowcę.
Siostrę? Bliźniaczkę? przyczajoną dziką i oschłą, o której wiedziała tylko z opowiadań rodzinnych.
Siostra prawdopodobnie żyła w Bangladeszu.
Wyjechała z ojcem w dzień rozłamu państwa od kościoła w 1923, dzień przed śmiercią Hilary Kent.
5
46 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ZłoCień 13 lat temu
No i pięknie
ogród 13 lat temu
cała ona:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie