sekretarka

ugryzła się w usta przy rozkładaniu paragonów
na biurku jak zwykle niepoukładane graty dla swojego szefa
kawa jeszcze nie zalana i ciągle ten wszak

wrzasków nie było końca
cisnęła kaloszem przez okno lecz nie udało się jej wypłoszyć starczych lokatorów

blokowiska osiedla i centra handlowe mają swoje prawa
na straży każdego z nich stoi domator skrupulatnie pilnując porządku
sekretarkom w drzwiach od przeganiania niechcianych gości schną ręce
nie ma końca zapędów seksistowskich
płaczą w swoich toaletach ścierając tusz z policzków modląc się o lepszą pracę na kolanach zbierają spinacze
4
41 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mocher 14 lat temu
cholera....
artpla 14 lat temu
chyba żaden ze mnie wampir - lubię czosnek:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie