Mój koniec

O śmierci
Moczę się we krwi własnej,
innych ciał
już nie poznaję siebie.

Wyciągam rękę w górę,
czyjąś
wygrzebaną z tego co leży obok.

Nie mam już ludzkich odruchów,
uczuć
staram się przeżyć mój koniec świata.

Chwytam coś, jest miłe w dotyku,
kępka włosów
straciłem wiarę ale wstaję.

Spoglądam na piękną panoramę,
krwista rzeka
w tle słońce chylące się ku zachodowi.

Staram się przetrwać, tyle ludzi wokół,
ich szczątek
jednak żadnego człowieczeństwa.

Nastał mrok, nic nie widzę,
czuję
zapach gnijącego mięsa.

Uciekam. Czy to sen?
Przegrałem. Dopadła mnie!
Umieram. Niczego nie żałuję.




Jarosław Kania
4
71 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 11 lat temu
to Ebola..się zdaje
cma55 11 lat temu
~ Efora

Wyobraź sobie, że leżysz pomiędzy masą poćwiartowanych zwłok zalanych krwią. Krew własna i krew innych, nie poznajesz własnego ciała pośród tego ;)

To nie tylko problemy moje własne ale także problemy innych zwalone mi na głowę, jest tego tak dużo, że się pod tym uginam i zmieniam, zachowuję się inaczej niż zwykle, już nie poznaje siebie.

Tekst może być niezrozumiały, pisałem to w lekkiej depresji ;)
cma55 11 lat temu
Standardowe Co autor miał na myśli? ;) Chyba usunę stąd ten wiersz, każda strofa odnosi się do jakiegoś wydarzenia w moim życiu więc chyba tylko ja jestem to w stanie zrozumieć ;)
Helen 11 lat temu
eh no tak...fajny wiersz:)jeśli mogę tak powiedzieć.... Zaciekawił mnie bo jest mroczny, trochę odstręcza ale ja lubię takie klimaty:)))ciekawa jestem dalszych tworów:) pozdrawiam
katharsis 11 lat temu
fajowe!
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie