Źrenica

moja ręka
ciało kosmicznego astrologa
porusza się od lewej do prawej
i w dół
jeszcze
troszkę
niżej

nie potrafi pojąć
dlaczego
jeszcze
niżej
i
od lewej do prawej

mała jest i słaba
i stęka
silna i niemiętka
atletka
rozmiarów własnych
właściwych
tlen
unosi w powiekach
maskuje
dodaje
ujmuje
blasku
o świcie, o brzasku
rozpocznie się gnicie
nowe życie

materio przejrzysta
Ty stoisz pomiędzy
przestrzenią
a
przestrzenią
pełno Cię tu
w każdym rogu
znaleźć Cię mogę
nawet gdy nie widzę
gdy ślepnę od patrzenia
gdy boję się widzenia

Ty przychodzisz
czy
ja przychodzę
bez znaczenia
posłuchaj
to myśl najczystsza
przenika nasze źrenice
stoimy w rozkroku
pomiędzy życiem

co robisz gdy
nie oddychasz?

brak

ruch

a ku sty ka
dźwięcznienie

to
nie
moje
jest

stół
jest
deska blat szuflada półka wnęka

powietrze

spalone marzenie
widzi gest
tysiąca lat
z ograniczoną odpowiedzialnością
1
7 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie