WIECZÓR
Świeżo skoszona trawa
i kos który śpiewa
na czubku gałęzi
prościutko do nieba
sfrunął nagle w trawę
podchodzi bliziutko
główkę przekrzywia na bok
i gwiżdże milutko
zachęcam, coś mówię
on uważnie słucha
za chwilę odpowiada
śląc nuty do ucha
tak miło nam upłynął
wieczór prawie letni...
dogadani na jutro
znów w ogrodzie kwietnym.
i kos który śpiewa
na czubku gałęzi
prościutko do nieba
sfrunął nagle w trawę
podchodzi bliziutko
główkę przekrzywia na bok
i gwiżdże milutko
zachęcam, coś mówię
on uważnie słucha
za chwilę odpowiada
śląc nuty do ucha
tak miło nam upłynął
wieczór prawie letni...
dogadani na jutro
znów w ogrodzie kwietnym.
ale już go tak nie lubię, od kiedy
zjadł wszystkie - z jednego-jedynego krzaczka - truskawki;
przepadziste bydle! :))