NOCNY WIATR
Za oknem huczy i dudni
podmuchem biczuje szyby
to cicho to znowu głośno
jakby spokojem się brzydził
rozwydrzony gwałtowny
pomiata czym popadnie
myśli że wszystkim może
w swym szaleństwie zawładnąć
podnosi tumany kurzu
unosi traw suche źdźbła
i czyjeś plecy pochyla
krzyczy mu prosto w twarz
nie trwóż się żywiołowością
nie przerażaj się wiatru grą
masz przecież przed nim kryjówkę
zaciszną oazę swą.
podmuchem biczuje szyby
to cicho to znowu głośno
jakby spokojem się brzydził
rozwydrzony gwałtowny
pomiata czym popadnie
myśli że wszystkim może
w swym szaleństwie zawładnąć
podnosi tumany kurzu
unosi traw suche źdźbła
i czyjeś plecy pochyla
krzyczy mu prosto w twarz
nie trwóż się żywiołowością
nie przerażaj się wiatru grą
masz przecież przed nim kryjówkę
zaciszną oazę swą.
pomiata czym popadnie
myśli że wszystko może
w swym szaleństwie zawładnąć