DUSZA JESIENI...

Natura
Opowiadam sobotę w sobotę
jak do lasu szłam na piechotę
po jesienne darów bandaże
co opatrzą me rany blamażem

idę sobie i kopię kasztany
słucham ciszy szelestu co grany
w liściach brzozy wiaterkiem od rana
chcącym nagą ją ujrzeć od zaraz

deszczyk z liści na wszystko opada
w słońcu mieni wiruje coś gada
pragnie leśną ścieżynkę pozłocić
dla wiewiórki kobierzec słać złoty

z tej soboty nie chciało powracać
chciałoby się w niej jeszcze zatracać
no bo dusza jesieni już w tobie
jutro znowu przywoła ku sobie.
2
11 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie