Liście
Sennym dniem spacerując
nierównymi drogami parku beznadzieji
myślałem o przyszłości
niepewnej, o nas.
Myśli łzami zmywałem chciałem koloru jasności
by w przyszłości szczęścia zaznać
niepewnych czasów ludzkiej
bezradności.
nierównymi drogami parku beznadzieji
myślałem o przyszłości
niepewnej, o nas.
Myśli łzami zmywałem chciałem koloru jasności
by w przyszłości szczęścia zaznać
niepewnych czasów ludzkiej
bezradności.
a tak to mi się podoba