zasłona

Melancholia
Wstała o poranku obdarła ze złudzeń
cicha i dziwnie spokojna
nie było ciebie
lecz zapach pozostał
kawy i czegoś tam

zaczęła krzyczeć lecz gardło miała
jak jeden wielki supeł
myśli olbrzymie mrówki
rozsadzały umysł

i znowu cisza
i obojętność
spłynęła na nią
od nowa

trzeba żyć
po co
na co
dlaczego

a może
po prostu
nie można
3
46 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 8 lat temu
mocny, dla mnie bez ostatnich dwóch strof
leopard 2 8 lat temu
chciała krzyczeć lecz [...]
nieanna 8 lat temu
hmm, a dla mnie właśnie z dwoma ostatnimi strofami a zwłaszcza dwoma ostatnimi wersami jest intrygująco
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie