Motyl szczęścia

O szczęściu
jako nocne ćmy złudy
udające pięknego motyla
zbliżamy się do siebie
paląc się we własnym ogniu

zwijamy pokurczone
skrzydła omdlałe
zachwytem nicości wszechświata
szukając ognia miłości
...drogi niespełnionej
przyszłymi obietnicami
antycypując szczęście
zostawiamy po sobie
dwa spopielałe truchła

jak Feniks
odradzamy się
z popiołu niespełnienia
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie