ZNAK ZAPYTANIA
Sam już nie wiem, którym łotrem jestem Boże.
Zawisnę po prawej stronie Twego Syna czy może
W porę znów uwierzę w Twoje istnienie
I przed śmiercią otrzymam rozgrzeszenie?
Obrazem mych uczuć dziś rozdarta sosna.
Lato, jesień, zima, ale kiedy będzie wiosna?
Pytam, lecz odpowiedzi wciąż nie słyszę.
Kiedyś wierzyłem. Teraz? Nie wiem na co liczę.
Tyle lat symbol mej wiary nosiłem dumnie
Lecz nie zobaczysz go już wiecej u mnie,
Bo dziś zrywam krzyż i wieszam znak zapytania.
Wybacz mi Boże, nie mam nic do dodania.
Chyba chciałbym przed śmiercią znaleźć się po lewej
Jednak wątpię aby było miejsce dla mnie w Niebie.
Błogosławieni ci, którzy nie widzieli a uwierzyli,
Lecz szczęśliwsi ci, którzy śmierć swą przeżyli.
Zawisnę po prawej stronie Twego Syna czy może
W porę znów uwierzę w Twoje istnienie
I przed śmiercią otrzymam rozgrzeszenie?
Obrazem mych uczuć dziś rozdarta sosna.
Lato, jesień, zima, ale kiedy będzie wiosna?
Pytam, lecz odpowiedzi wciąż nie słyszę.
Kiedyś wierzyłem. Teraz? Nie wiem na co liczę.
Tyle lat symbol mej wiary nosiłem dumnie
Lecz nie zobaczysz go już wiecej u mnie,
Bo dziś zrywam krzyż i wieszam znak zapytania.
Wybacz mi Boże, nie mam nic do dodania.
Chyba chciałbym przed śmiercią znaleźć się po lewej
Jednak wątpię aby było miejsce dla mnie w Niebie.
Błogosławieni ci, którzy nie widzieli a uwierzyli,
Lecz szczęśliwsi ci, którzy śmierć swą przeżyli.