Kiedy anioł nie mówi dzień dobry
•
Miejskie łąki rozkwitają nocą,neonami oszukują oczy,czyjeś smutki ulicami błądzą,pragną ujrzeć, jak się budzi motyl.Gdzieś za rogiem przy śpiącej fontanniektoś próbuje kupić szczęście za grosz,a tęsknoty duszą się w szufladzie,chociaż czasem uciekają do strof.Świt obnaża betonowe pola,wokół rosną tylko szare domy.Miasto wstaje i połyka słowa,których myśli nie zdążyły włożyć.Dzisiaj anioł nie mówił dzień dobry,zwiędło słońce, coś zabrało mu blask,niebo płacze jak cichy żałobnik,radość znika widząc miasto we łzach.