Szarość
Zbudowana z tysiąca sprzeczności,
Od chowania depresji boli nawet skóra.
Niemocą przesiąknięta do końca, do kości,
Od dawna mnie przytłacza niepowodzeń chmura.
Ukryta w cichym mrocznym zaułku,
Gdy uśmiechać się już nie potrzeba
Płaczę, rzucam, niszczę i krzyczę,
O tysiące lat świetlnych oddalona od nieba.
Czuję, że nikt nie zrozumie mej duszy
I zrozumieć nawet nikt nie chce.
Nie mam tego, kogo ma dola poruszy,
Bo każdy zajęty jest swoim królestwem...
Tak jak ja ...
Od chowania depresji boli nawet skóra.
Niemocą przesiąknięta do końca, do kości,
Od dawna mnie przytłacza niepowodzeń chmura.
Ukryta w cichym mrocznym zaułku,
Gdy uśmiechać się już nie potrzeba
Płaczę, rzucam, niszczę i krzyczę,
O tysiące lat świetlnych oddalona od nieba.
Czuję, że nikt nie zrozumie mej duszy
I zrozumieć nawet nikt nie chce.
Nie mam tego, kogo ma dola poruszy,
Bo każdy zajęty jest swoim królestwem...
Tak jak ja ...