tybetańska kochanka

Miłosne
woła cię
nawet kiedy nie słyszysz

układa chmury
w górskie łańcuchy
zimnym podmuchem mrozi serce
spragnionymi dłońmi
wślizguje się pod ubranie
językami chłodu
wzbudza dreszcze
szeptem strumienia rzeki Arun
zaprasza do źródła

już dziś
tęsknisz za dotykiem
nagiej skały na szczycie

należysz do niej
jak Kay do Królowej Śniegu


nie mogę nic zrobić
tylko czekać aż to się stanie
bo ja
nigdy nie będę granią
nad trawiastą równiną
12
162 odsłon 10 komentarzy

Komentarze (10)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 14 lat temu
dobrze piszesz
ajw 14 lat temu
dziekuję ci, dobra kobieto :)
gizela1 14 lat temu
ja jestem wcale niedobra bo misia nie odkurzyłam i śpię z takim brudasem
ajw 14 lat temu
ja śpię z czyściochem i według niego też nie jestem wystarczajaco dobra ;)
gizela1 14 lat temu
o skubany jeden
ajw 14 lat temu
czasem go skubnę ;)
karioka83 14 lat temu
Moje zdanie już znasz... Świetny wiersz! :)
DARTANIAN 110 14 lat temu
Tytuł intrygujący i wiersz wspaniały, jego atmosfera niesamowicie mi się podoba. Pozdrawiam:)
ajw 14 lat temu
bardzo dziekuję za komentarze i plusiki :)
artpla 14 lat temu
a czemuż to nie będziesz? trochę nadziei...
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie