nikt
jestem nikim
codziennie przychodzę
po należne mi nic
hojnie rozdajesz pustkę
razi bielą nienapisanych wersów
wciąż nieoświecona
żyję iluzją
maluję marzenia ultrafioletem
przejrzę kiedyś na oczy
zobaczę
własne nieistnienie
codziennie przychodzę
po należne mi nic
hojnie rozdajesz pustkę
razi bielą nienapisanych wersów
wciąż nieoświecona
żyję iluzją
maluję marzenia ultrafioletem
przejrzę kiedyś na oczy
zobaczę
własne nieistnienie