Kobieta którą barwił zmierzch

O życiu
wypłowiała jak sawanna
kępy sucholubnych traw
związywała nad karkiem

nagie ramiona
otulała dymem marihuany

na twarzy uśmiech
kołysany czystym szczęściem

nie miała niczego
oprócz wolności
nosiła ją na wskazującym palcu
9
66 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ibis49 12 lat temu
Oby wolność nie oznaczała samotności. Pozdrawiam:)
ogród 10 lat temu
Uśmiecham się... ten wiersz dostarczył na drugim portalu tylu emocji...; ech, życie. Pustawo tutaj. Miło Cię czytać na bieżąco, coraz lepiej, a - przede wszystkim w konkursach. Gratuluję. Czytałam, choć nie zalogowałam się. Po problemach, o których wiesz, powoli nadrabiam zaległości. Zajrzę i Tam. Gratuluję raz jeszcze. Pozdrawiam :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie