Ściany oddychają

O sobie
Kolejny dzień, gdy się kładę na ulicę
I całuję napotkane drzewa
Odbite przez me wielkie źrenice
Którym już więcej nie potrzeba

Każda lampa, która daje światło
Jest dla mnie zbawieniem
Idąc przez noc, w mym swetrze ciasno
A strach jest tylko złudzeniem

Sam w świecie, w głowie głosy tłumu
Próbuję je rozpoznać
Wydobyć przyjazne dźwięki z jednolitego szumu
I pozbyć się siebie, i całego bólu.
3
27 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 10 lat temu
ciekawy... i podoba mi się klimat:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie