Monotonia.

Egzystencjalne
Skrada się jak kot, powoli. 
Wychodzi z cienia, wtapia się w kolor ścian, bladych.
 Łączy się z codziennością, niczym szarość z dniem.
 Oplata się wokół zegarów na ścianie, bezużyteczny chwast. 
Wskazówki na tarczy biegnące w jednym kierunku, to ma sens?
Zabrakło czasu, znów. 
Szary obłok sunący jak cień, karykatura człowieczeństwa.
 Widzi w Tobie kolejnego, zbłąkanego. 
Ma piękny głos, aksamitny. 
Odbija się echem w Twojej pustej czaszce.
 I nęci, zwodzi jak szalona, wariatka z powołania. 
Czujesz pustkę, swoiste katharsis dla duszy, lecz brud zostaje.
Zaciska nadgarstki, niezauważalnie, sine kostki u nóg. 
Zakłada sidła, kontroluje Twój każdy ruch, najmniejszą myśl. 
Stajesz się taki sam jak inni, Ci którzy biegną ślepo przed siebie, nieświadomi głupcy. 
Pośpiech miesza się z monotonią, niczym wódka z tabasco. 
Wypalają wnętrze, penetrując przełyk, czas na agonię.
6
91 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
dobre :)
Helen 11 lat temu
Zgadzam się z Zygusiem...dobra katastrofalność:))))
Znieczulica 11 lat temu
A dziękuję. (:
camper 11 lat temu
nie rozumiem dlaczego używasz takich słów jak katharsis ??? moim zdaniem takie greckie wstawki niszczą cały obraz utworu, polski odpowiednik był nawet lepiej komponował się w tekście ale twój tekst ty rządzisz :)))) Pośpiech miesza się z monotonią, niczym wódka z tabasco. - w tym wersie jest siła :) utwór dobry tylko ten katharsis
K
kaja-maja 11 lat temu
czy to monotonia czy nałóg narkomani w:)
Znieczulica 11 lat temu
Dziękuję za miłe slowa. A co do katharsis to pewnie wpływ na użycie tego słowa miały lekcje języka polskiego w szkole, hah. :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie