Śmiem twierdzić

zbyt wiele we mnie sprzeczności

zbyt wiele dostrzegam i za mało czuję

mój głos nie zdradza napięcia

drżą kąciki ust i żyłki na skroniach

rozpoznaję, odczuwam, nieodmiennie powraca

ja i inni ludzie

obłuda i fałsz

kiedy wmawiam uparcie że jestem jak oni



bez zakrywania twarzy, bez łez, smutku

i użalania się nad samym sobą

do codziennego porządku przechodzę gładko

jak tańczy się na tafli lodu

i chociaż ostatnio (często jak nigdy dotąd)

przyglądam się dłoniom

i wiem co to oznacza

nie zakłócam tempa, i nie plączę kroków
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie