Pański krzyż

chciałem wierzyć, kiedy po raz któryś z kolei usłyszałem

wszystko będzie dobrze, co złe już minęło

i nie wróci nigdy, chyba że zapragniesz



pomimo wiatru, który wciąż szalał za oknem

pomimo kartek, wyrywanych pieczołowicie z notatnika

i rzucanych do ognia, który nie trawił niczego

poza moją dumą

chciałem wierzyć



i nawet kiedy ręce odmówiły posłuszeństwa

kiedy głos z telewizji, obrazy z bilbordów

krzyczały na jedną modłę, nie pochyliłem czoła

nie giąłem karku, nie wyszeptałem spieczonymi wargami

mój czas dawno przeminął, zabierając ze sobą sen

i umiłowany obraz z drugiej strony lustra



bo chciałem wierzyć



zamiast rozkładać ramiona i prosić o wybaczenie

za miliony głupców
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie