Miasto (obraz powojenny)

w mieście nawet bez cienia nazwy i historii

szukałem samego siebie, na początku wojny



znów idę i widzę ulicę, po obu jej stronach

ciągnie się chodnik, szeroki na moje ramiona

w oddali drga, wiem już, marmur, miejsce wielce święte

poddane świętemu panu i świętej panience

dalej pomniki i wieże, z wypalanej kości

pobudowane przez sojusz robotniczo-chłopski

i jeden, może dwa mury, ku czci i pamięci

tych którzy wierzyli zaciekle i tych co odeszli



znalazłem miejsce i miejsca, odcisk dłoni w formie

pełnej niedobrych nawyków, przemyśleń, upomnień

kawałek mnie samego, nazwisko i imię

i radość że na złość losowi, przetrwałem, przeżyłem
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie