Kawałek mnie
•
Nie widziałem kolorów od kilku miesięcy
Pamiętam, że było ciasno i duszno, koło mnie
Robiło się powoli coraz więcej miejsca
Wciąż bałem się zapomnienia, musiałem zapomnieć
Dłonie nie chciały dotyku, czas nie leczył rany
Dni, coraz dłuższe zimą, coraz krótsze latem
Starczały co najwyżej na bezmyślne trwanie
Butelkę przed snem ze strachu, poranek za strachem
I mocną, ciemną kawę, ciało, drżące z zimna
Niepewną myśl o jutrze, sen, głęboką ciemność
Ból niepamięci, jakbym nie mógł przyznać
że jestem na dnie, którego pragnąłem dosięgnąć
Pamiętam, że było ciasno i duszno, koło mnie
Robiło się powoli coraz więcej miejsca
Wciąż bałem się zapomnienia, musiałem zapomnieć
Dłonie nie chciały dotyku, czas nie leczył rany
Dni, coraz dłuższe zimą, coraz krótsze latem
Starczały co najwyżej na bezmyślne trwanie
Butelkę przed snem ze strachu, poranek za strachem
I mocną, ciemną kawę, ciało, drżące z zimna
Niepewną myśl o jutrze, sen, głęboką ciemność
Ból niepamięci, jakbym nie mógł przyznać
że jestem na dnie, którego pragnąłem dosięgnąć