Góra przeznaczenia
•
jest tak, że te czasy mijają bezpowrotnie
wystarczy chwila
powiedzmy, że wychodzisz na balkon
patrzysz przed siebie i nie widzisz niczego
poza obrazami do których tęsknisz, a których już nie ma
panteon marmurowej ciszy, woła o pomstę do złego Boga
który postawił na milczenie, jak łatwo było pójść tą drogą
czas, uparty i obojętny odrzucił propozycję współpracy
pobiegł w swoją stronę, kurząc przy tym na biurko, półki i parapet
wódka, jak dotąd niezawodna osławiona ucieczka grzesznych
pokazuje oblicze od leniwej strony, któż mógłby przypuszczać
a ty nadal patrzysz, chociaż wiesz że świat przestał być twój
i nie chcesz dać wiary i pragniesz
tylko raz jeszcze, chociaż na chwilę
wrócić do kosmyka włosów, który zaginął niegdyś na jałowej ziemi
wystarczy chwila
powiedzmy, że wychodzisz na balkon
patrzysz przed siebie i nie widzisz niczego
poza obrazami do których tęsknisz, a których już nie ma
panteon marmurowej ciszy, woła o pomstę do złego Boga
który postawił na milczenie, jak łatwo było pójść tą drogą
czas, uparty i obojętny odrzucił propozycję współpracy
pobiegł w swoją stronę, kurząc przy tym na biurko, półki i parapet
wódka, jak dotąd niezawodna osławiona ucieczka grzesznych
pokazuje oblicze od leniwej strony, któż mógłby przypuszczać
a ty nadal patrzysz, chociaż wiesz że świat przestał być twój
i nie chcesz dać wiary i pragniesz
tylko raz jeszcze, chociaż na chwilę
wrócić do kosmyka włosów, który zaginął niegdyś na jałowej ziemi