Góra przeznaczenia

jest tak, że te czasy mijają bezpowrotnie

wystarczy chwila



powiedzmy, że wychodzisz na balkon

patrzysz przed siebie i nie widzisz niczego

poza obrazami do których tęsknisz, a których już nie ma



panteon marmurowej ciszy, woła o pomstę do złego Boga

który postawił na milczenie, jak łatwo było pójść tą drogą



czas, uparty i obojętny odrzucił propozycję współpracy

pobiegł w swoją stronę, kurząc przy tym na biurko, półki i parapet



wódka, jak dotąd niezawodna osławiona ucieczka grzesznych

pokazuje oblicze od leniwej strony, któż mógłby przypuszczać



a ty nadal patrzysz, chociaż wiesz że świat przestał być twój

i nie chcesz dać wiary i pragniesz

tylko raz jeszcze, chociaż na chwilę

wrócić do kosmyka włosów, który zaginął niegdyś na jałowej ziemi
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie