Oda do młodości

Egzystencjalne
Młodości jesteś szalona
Pęka koszula od piersi wezbranej
Ty żeś porwała mnie w swe ramiona
I porzuciłaś bariery złamane

I wyrzuciłaś daleko wysoko
Myśli niepokorne aż pod pułap nieba
Zawirowały wtórując obłokom
I tak być musi i tak potrzeba

Zawirowały moje myśli marne
Wzbiły się najwyżej wysoko, wysoko
I już formują szeregi jasne, twarde
I runą na ziemię i będą epoką

I głosić będą prawdy przenajczystsze
Prawdy monstrualne czyste jasne
Dla starczych głów zbyt ciasne
By pojąć mogły co tutaj się stanie

I głowy te spadną na ołtarzu zdarzeń
Ich strzępy będą o litość wołaniem

A gdy to się stanie wezmę związek bratni
Na wojnę na bój już ostatni
Bo tylko ziemia moim domem będzie
Zwyciężę i polegnę

Jako ten pierwszy i ostatni
3
17 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie