violet blues

Melancholia
nieszczęścia zalatują fioletem
nawet gdy głębiej
są zakopane
ulegają rozkładowi
same z siebie
odchodzą w niepamięć

samoświadomość
niby kret ryje
pokrętne korytarze
na ślepo
z plam na sumieniu
usypuje kopce marzeń

nie uprawiamy
bez kamuflażu
sztuk wyzwolonych
trzeba rozbroić fiolet
umyć dłonie skrwawione
by blues`a wydobyć

oczy masz fiołkowe
w nich zatopiony smutek
sam dokładnie nie wiem
tkwi w nich przyczyna
czy skutek?
violet blues

10.10.07.
5
36 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 14 lat temu
Uśmiecham się smutno, fiołkowo... Piękny nastrój stworzyłeś w tym wierszu... Szkoda jednak,że nie zaglądasz już do mnie ;) Trochę brakuje mi Twoich komentarzy... Pozdrawiam.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie