październik art déco

Melancholia
kolczaste łupiny kasztanów
pękają z dumy i lawiną
brunatnych nasion wprost pod nogi
wchodzą jako zimy zapowiedź

wplątane w zawieruchę liści
otula się słońce pobladłe
w mgłę i zasypia przed wieczorem
przy złotych topól kandelabrach

pod niebem na klucze zamkniętym
ptasim odlotem ziemia orna
snuje woń jak korzenny piernik
dopiero co z pieca wyjęty

a rumiany od zórz październik
maluje pejzaż zasepiony
choć jesień jest tak złocista
on impresji pozostał wierny


10.10.1995.
4
32 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 14 lat temu
Ładny ten październik w Twoim wierszu- obrazie... ;) Czuję też te wszystkie zapachy... Bardzo mi się podoba! :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie