na przełaj

O wierze
zamykam oczy
na oślep macam
głębiej dotykam
istoty rzeczy

smakuję kubkami
wyszczerbionymi o zęby
ośliniony język
udaje niemowę

straciłem na uwadze
kontenans zbity
z pantałyku siłą woli
nie w porę Nemezys

codziennie
kurz ścieram
okrywa wszystko
boży palec żłobi

/ mane tekel fares /

2009
5
37 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 14 lat temu
Celny komentarz dała Ci Tereska! Nic dodać, nic ująć... ;)) Pozdrawiam, Wiktorze :) Ps. Ale Ty masz straaaaszne zaległości w komentowaniu moich wierszydeł! :D
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie