mo-ty-lenie

Natura
błyszczą łuski na skrzydłach motyli
podobne rybim lecz drobniejsze
tkane gęsciej jak kimona gejszy
przez nie widmo świetlne się rozchyli

w barwną paletę zwielokrotnioną
bo jak pryzmat rozszczepiają światło
i wywołać zachwyt jest im łatwo
wśród widzów feerią tęcz zdumionych

mieniak się mieni nad strumieniami
lśniącym błękitem albo fioletem
a biało czarno czerwonym dżetem
rusałka admirał oczy mami

natura - artystka niezrównana
motyle skrzydła zmieniła w miraż
nie do oddania przez żaden wyraz
choćby pisany był na kolanach


lato 2008
14
111 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 13 lat temu
Dodaj ogonek do ,, się w pierwszej strofie ;)
Wiktor Goriaczko 13 lat temu
re karioka83 : bardzo tnx za wnikliwą analizę tekstu - rzeczywiście, bez ogonka jakoś mi głupio! Ech, ty ogonek, ogonek ty mój - ty zawsze mi stój, tfu przy mnie bądź, co bądź masz żołądź.
karioka83 13 lat temu
Ha ha ha :D Ale się uśmiałam , Wik... Na wnikliwą analizę tekstu jakoś mnie w taką czarującą letnią noc nie stać... To czas na analizowanie (z)goła czego innego...:D
Wiktor Goriaczko 13 lat temu
właśniem zdziwion okrutnie
że noc krótka nie mija wam chótnie!
/chóć i weź /!
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie