équilibriste

O sobie
wysoko, na linie rozpiętej pomiędzy
bytem a niebytem wpatrzony w horyzont
daleki niepewnie lecz z determinacją
stawiam rozchwiane kroki ponad przepaścią

wierny równowadze życiowych doświadczeń
na podmuch przejściowych trudności wystawiam
swojego ciała filigran kruchy va banque
bo raz kozie chłopcy nie płaczą a pogrzeb

inni opłacą gdybym przeszedł - nie wybaczy
gawiedź która przyszła obejrzeć upadek
albowiem tym którym nie uda sztuka
zaklaszczą chętniej nawet pomnik postawią

15.03.09.
11
66 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

snylekkie 13 lat temu
panie Wiktorze, oddaję hołd, chylę czoło. przeczytałem va bank o 2 w nocy na głos całość, zostałem powalony. pozdrawiam.

druga i trzecia zwrotka.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie