Bzy

Chcę znać Twe pragnienia, odkrywać Twe wdzięki

Choć zieleń już wstała, wciąż serce zaspane

Ty leżysz wśród bzów, co koją Twe lęki

Ty śpisz pośród bzów, Twe bzy ukochane





Wciąż biegniesz, a wokół konwalie i bratki

Na głowę spadają wciąż płatki różane

Kłaniasz się chabrom, rwiesz maków płatki

Lecz dusza ubrana w Twe bzy ukochane





Gdy most samotności wydaje się chwiejny

A inne przejście jest Tobie nieznane

Narzekasz na los, że jest beznadziejny

Odwracasz się widząc, Twe bzy ukochane





Już ból Cię nie spotka, on wiarę zasieje

Uchyli swe wrota, otworzy też bramę

W dzień sądu ukoi, przywróci nadzieję

Prawdziwy przyjaciel jak bzy ukochane...
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie