Bzy
•
Chcę znać Twe pragnienia, odkrywać Twe wdzięki
Choć zieleń już wstała, wciąż serce zaspane
Ty leżysz wśród bzów, co koją Twe lęki
Ty śpisz pośród bzów, Twe bzy ukochane
Wciąż biegniesz, a wokół konwalie i bratki
Na głowę spadają wciąż płatki różane
Kłaniasz się chabrom, rwiesz maków płatki
Lecz dusza ubrana w Twe bzy ukochane
Gdy most samotności wydaje się chwiejny
A inne przejście jest Tobie nieznane
Narzekasz na los, że jest beznadziejny
Odwracasz się widząc, Twe bzy ukochane
Już ból Cię nie spotka, on wiarę zasieje
Uchyli swe wrota, otworzy też bramę
W dzień sądu ukoi, przywróci nadzieję
Prawdziwy przyjaciel jak bzy ukochane...
Choć zieleń już wstała, wciąż serce zaspane
Ty leżysz wśród bzów, co koją Twe lęki
Ty śpisz pośród bzów, Twe bzy ukochane
Wciąż biegniesz, a wokół konwalie i bratki
Na głowę spadają wciąż płatki różane
Kłaniasz się chabrom, rwiesz maków płatki
Lecz dusza ubrana w Twe bzy ukochane
Gdy most samotności wydaje się chwiejny
A inne przejście jest Tobie nieznane
Narzekasz na los, że jest beznadziejny
Odwracasz się widząc, Twe bzy ukochane
Już ból Cię nie spotka, on wiarę zasieje
Uchyli swe wrota, otworzy też bramę
W dzień sądu ukoi, przywróci nadzieję
Prawdziwy przyjaciel jak bzy ukochane...