Głuchoniemy .
Od urodzenia nic nie słyszał.
Dłońmi mówił, oczyma słuchał.
Rozumiał.
Słowami własnymi miłość tłumaczył.
Żadnego dźwięku ludzkiego nie słyszał.
Sumienia głos własny.
Tak, głośny i wyraźny.
Wieczorami składał ręce i w myślach dziękował.
Nazwał to darem, którego potrzebował.
Nie bolało go słowo, nie rozumiał znaczenia.
Taki skarb, dostał od Boga, lecz tylko on go doceniał.
Dłońmi mówił, oczyma słuchał.
Rozumiał.
Słowami własnymi miłość tłumaczył.
Żadnego dźwięku ludzkiego nie słyszał.
Sumienia głos własny.
Tak, głośny i wyraźny.
Wieczorami składał ręce i w myślach dziękował.
Nazwał to darem, którego potrzebował.
Nie bolało go słowo, nie rozumiał znaczenia.
Taki skarb, dostał od Boga, lecz tylko on go doceniał.
Nie wiem czemu ale nasuwa mi sie tutaj motyw ''dualizmu swiata''.Moze sie myle.Niewazne.
Pozdrawiam.