Senne widziadła

Humoreska
Nie omieszkam dodać wymyślonego przeze mnie, wierszyka, na poczekaniu. To był mój pierwszy. Nie traktuję go w ogóle poważnie. Powstał żartobliwie pod wpływem twórczości pewnych osób na tym portalu, gdzie oprócz łatwej, zwiewnej, lekkiej konstrukcji, prostoty i minimalizmu, delikatnie ujmując,
motywem przewodnim wielu utworów staje się motyl albo ćma, jak również razem.
Wierszyk ma formę żartu.

Część 1

Jest noc
Jest on
Wampir po prawej
Mej
Cisza
Przerażenie
I ten motyl
Symbol przemiany
Zaszelescily firany
Człowiek obsrany
A to tylko ćma
Wampir nic nie possa
A ja już pusta
Pozbawiona DNA
Przez tego wampira
Co za noc
Ćma, wampir, motyl i ja
Oto twórczość ma
Pozbawiona dna
Jako ja
Do snu rozebrana
Czekam do rana
Co ranek da
Słońce za dnia
Może znowu motyl
Może ćma
Ale bez wampira
Ten śpi za dnia
Gdy ja słońcem oplatana
Budzę się co rana
Gotowa do działania
By złapać do zmierzchania
Najwięcej, co się da
Może motyl i ćma
Dostąpią przebudzenia
A wampir poświęcenia
I wszystko gra
Harmonia
W moich snach
Uśmiech na ustach trwa
Pomimo zła
Sen spowiła mgła.
1
26 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 3 lata temu
ptak zjad motyla a kupa jak wata podpaska skrzydlata
ulotna
jak ćma zwampirzała :|
V
VivianneCloe 3 lata temu
He, he, leopard 2,można ciągnąć wątki, jak widać. Do motyla, ćmy i wampira dołączył ptak, nie wspominając o podpasce, wacie i kupie
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie